-
Wakacje w Polsce – czy zawsze jest beztrosko?
Czy wiecie, że nie dla wszystkich dzieci polonijnych wakacyjny pobyt w Polsce to wyczekany czas beztroski?


Przyjeżdżając na wakacje do Polski z różnych zakątków świata, dzieci czasem spotykają się z bolesnymi komentarzami dotyczącymi ich umiejętności językowych. „Słabo mówisz po polsku”
„Nie rozumiem co mówisz, mów wyraźniej!”,
„Co z Ciebie za Polak?”
– te słowa, padające czasem z ust dziadków i innych krewnych, potrafią zranić i zniechęcić. Również do Polski i języka polskiego. 
Nie tylko dzieci cierpią. Rodzice, słysząc krytyczne uwagi na temat umiejętności językowych swoich dzieci, również odczuwają frustrację i bezradność. Każdy rodzic przecież chce, by jego dziecko było akceptowane i wspierane a nie surowo oceniane i poddawane negatywnym komentarzom.
Dlatego kochani rodzice, pamiętajcie proszę


, że Wasze wsparcie jest w tych chwilach najważniejsze! Sposób w jaki reagujecie na komentarze, słowa jakie wypowiadanie w kontekście umiejętności językowych Waszego dziecka mogą w znaczący sposób rzutować na całą drogę prowadzącą do dwujęzyczności zrównoważonej i przyczynić się lub nie, do motywacji posługiwania się językiem polskim.Dlatego tak ważne jest Wasze pozytywne podejście, chwalenie dziecka za to co już osiągnęło.


Mocno wierzę w to, że każda życzliwość i ciepłe słowo mogą uczynić cud

-
Wakacje w Polsce – o czym pamiętać w kontekście pracy z logopedą online
Przypomniałam sobie dziś o tym, że kiedy jeszcze mieszkałam w Brukseli, to już od Wielkanocy odliczałam dni do wakacji, kiedy to będę mogła spakować swoją rodzinę i wyjechać na dwa miesiące do Polski
Zawsze w głowie miałam tysiąc planów na ten czas, chciałam odwiedzić całą rodzinę i wszystkich przyjaciół, odwiedzić lekarzy, odpocząć i nasycić domem i Polską.Wspominam to dziś z nostalgią, kiedy rozmawiam z rodzicami z całego świata, którym udziela się podobna ekscytacja, a w ich głowie rodzą się plany na nadchodzące tygodnie. Wiem, że dla niektórych z nich to wielka wyprawa (20h w samolocie!!)
Pamiętajcie proszę, że będąc w Polsce warto wykorzystać ten czas na zadbanie o kilka ważnych kwestii w kontekście pracy online z logopedą. A mianowicie – warto :
Udać się do laryngologa. Badanie laryngologiczne jest niezwykle ważne gdy myślimy o terapii logopedycznej. Laryngolog sprawdzi czy nie ma organicznych przeszkód w prawidłowym rozwoju mowy.
Zrobić badanie słuchu. W Polsce dostępne są nowoczesne metody diagnozowania słuchu, które mogą pomóc w wykryciu ewentualnych problemów na wczesnym etapie.
Spotkać się z fizjoterapeutą. Ocena rozwoju ruchowego dziecka i ewentualna terapia i zalecenia mogą wspierać jego ogólny rozwój oraz jakość mowy.
Skonsultować się z logopedą stacjonarnie. Zawsze będę podkreślać, że konsultacje logopedyczne online nie zastąpią badania stacjonarnego. Dlatego zawsze się cieszę, gdy wracacie po wakacjach z informacją zwrotną od logopedy.Myślę sobie, że wakacje w Polsce dla wielu rodzin polonijnych to nie tylko czas odpoczynku, budowania wspomnień, wzmacniania języka polskiego, i budowania więzi z Polską, ale również wyjątkowa okazja do zadbania o to, czego na co dzień, w krajach przyjmujących nam brakuje

-
Regularność kluczem do widocznych efektów pracy z logopedą
Niezależnie od tego czy mówimy o współpracy z logopedą stacjonarnie czy też online, regularność ćwiczeń logopedycznych jest kluczowa w procesie poprawy mowy.
Podobnie jak w przypadku treningu fizycznego, aby osiągnąć postępy, konieczne jest regularne powtarzanie określonych czynności. Regularne ćwiczenia doskonalą jakość mowy poprzez wzmacnianie mięśni, poprawę koordynacji artykulacyjnej i rozwijanie świadomości dźwiękowej a także poprzez zwiększanie zasobu słów i sprawności gramatycznej. Regularność nie polega tylko na intensywnym treningu przez krótki okres. Ważne jest utrzymanie systematyczności w dłuższej perspektywie czasowej. Długotrwałe zaangażowanie w ćwiczenia logopedyczne pozwala na stopniowe doskonalenie umiejętności mowy, co jest kluczowe dla osiągnięcia trwałych efektów terapeutycznych. Aby utrzymać regularność ćwiczeń logopedycznych, istotne jest zaangażowanie rodziny i bliskich. Warto stworzyć codzienne rytuały i wprowadzić ćwiczenia do codziennego życia dziecka.
Wspólna praktyka w domu tworzy atmosferę wsparcia, a także umożliwia przekazywanie technik i strategii logopedycznych do codziennego życia dziecka. Regularne ćwiczenia mogą być trudne, zwłaszcza dla dzieci. Warto więc inwestować w różnorodne, ciekawe i zabawne formy ćwiczeń, aby utrzymać motywację. Gry i zabawy mogą sprawić, że proces terapeutyczny stanie się bardziej atrakcyjny nawet dla najmłodszych.
Pamiętajmy, że często na efekty terapeutyczne trzeba poczekać, ale regularność to klucz do trwałych i zauważalnych efektów.
Życzę Wam sukcesów w szlifowaniu swoich umiejętności logopedycznych! -
Językowe postanowienia noworoczne
Początek nowego roku to dla wielu z nas czas postanowień. Ja również i ten rok zaczynam z postanowieniami dotyczącymi języków obcych oraz zmiany sposobu spędzania swojego wolnego czasu. Mniej czasu online w zamian za bycie tu i teraz

Wiem, że w wielu rodzinach polonijnych postanowienia noworoczne związane są z językiem polskim, większą konsekwencją w używaniu języków oraz wysiłkiem wkładanym w budowanie dwujęzyczności zrównoważonej.
Poniżej kilka rad wspomagających ten proces:
Warto stworzyć pozytywne środowisko do nauki języka polskiego. Dziecko, które jest dumne z tego, że mówi po polsku będzie miało do tego większą motywację.
Czytajcie wspólnie książki, gazety, komiksy w języku polskim. Twoje dziecko lubi Batmana albo Miraculum? Świetnie! Poszukajcie wspólnie takich pozycji, które wywodzą się z kręgu zainteresowań dziecka. Im będą mu bliższe, tym chętniej będzie po nie sięgać.
Oglądanie filmów lub seriali. Oczywiście w języku polskim. A może tak wprowadzić od stycznia wspólne, piątkowe wieczory? Podczas których oglądacie filmy zaproponowane przez dziecko, ale w języku polskim lub z polskimi napisami? Gdyby ktoś 10 lat temu powiedział mi, że będę cieszyć się z piątku spędzonego z ekipą Supa Strikers, postukałabym się po czole. Cóż…dziś mam swoich ulubionych bohaterów a i poczucie, że angielski mój i chłopców ma się dzięki temu lepiej 
Gry planszowe. Jeśli Twoje dziecko jest w wieku przedszkolnym lub wczesnoszkolnym, masz jeszcze okazję rozpalić w nim miłość do wspólnych gier planszowych. Spróbuj! Oczywiście, niech czas spędzony nad planszówkami stanie się Waszym polskojęzycznym rytuałem. Wybór gier jest ogromny. Każda z nich ma ogromne walory językowe. Ponadto gry wymagają współpracy i komunikacji, co może pomóc w budowaniu relacji i wzmacnianiu więzi społecznych.
Ponadto, jeśli dziecko jeszcze nie ma, warto znaleźć partnera językowego, który będzie regularnie rozmawiał z dzieckiem po polsku. Takie rozmowy sprzyjać będą rozwojowi słownictwa, sprawności artykulacyjnej oraz gramatycznej. Doskonałym partnerem językowi mogą być rówieśnicy z polski z którymi będziecie regularnie łączyć się online, lub nauczyciel czy logopeda pracujący online. Ważne, by była to osoba z którą dziecko czuje się komfortowo.
Warto być uważnym na nowe okazje i możliwości, aby dziecko mogło używać języka polskiego w naturalnym otoczeniu.Przy konsekwentnej pracy i zaangażowaniu dzieci dwujęzyczne mogą osiągnąć wysoki poziom biegłości w obu językach. Bardzo mocno kibicuję wszystkim rodzicom dzieci wielojęzycznych! Szczęśliwego nowego roku!
-
Czym jest tożsamość językowa i jak ją rozwijać?
Temat związany z tożsamością językową jest mi bardzo bliski. Od wielu lat z ciekawością przyglądam się temu zjawisku w kontekście osób wielojęzycznych i wielokulturowych. Pojęcie tożsamości jest bowiem nieodłącznie powiązane z kwestią języka. Język bowiem determinuje nasze myślenie i to przez język porządkujemy sobie otaczającą nas rzeczywistość.
Czym zatem jest tożsamość językowa? Jest to poczucie przynależności do danej grupy językowej. Owo pojęcie jest niezwykle złożone, obejmuje bowiem zarówno czynniki językowe, jak i kulturowe. Dzieci dwujęzyczne wychowywane w środowisku z ekspozycją na na dwa lub więcej języków, rozwijają własną tożsamość językową, która może być płynna lub statyczna.
Płynna tożsamość językowa oznacza, że dziecko czuje się swobodnie w obu językach i może swobodnie przełączać się między nimi, w zależności od sytuacji. Dzieci, które posiadają płynną tożsamość językową, często mają szeroki zakres znajomości obu języków, dzięki czemu mogą swobodnie komunikować się w różnych kontekstach.
Statyczna tożsamość językowa oznacza, że dziecko czuje się bardziej związane z jednym językiem niż z drugim. Dzieci o statycznej tożsamości językowej często czują się bardziej komfortowo w jednym języku i używają go częściej w codziennym życiu.Na tożsamość językową dzieci dwujęzycznych wpływają różne czynniki, w tym:
Wiek, w którym dziecko zaczęło uczyć się języka.Dzieci, które zaczynają uczyć się języka wcześnie, mają większe szanse na rozwój płynnej tożsamości językowej.
Ilość czasu, jaką dziecko spędza w środowisku każdego z języków.Dzieci, które spędzają więcej czasu w środowisku danego języka, mają większe szanse na rozwinięcie silnej tożsamości językowej związanej z tym językiem.
Stosunek rodziców i innych członków rodziny do języków.Jeśli rodzice i inni członkowie rodziny są pozytywnie nastawieni do obu języków, dziecko jest bardziej prawdopodobne, że rozwinie płynną tożsamość językową.
Klimat społeczny.Dzieci, które żyją w środowisku, w którym dwujęzyczność jest akceptowana i doceniana, mają większe szanse na rozwinięcie pozytywnej tożsamości językowej.
Tożsamość językowa dziecka może mieć znaczący wpływ na jego rozwój. Dzieci o płynnej tożsamości językowej mają bowiem większe szanse na:
Sukces w szkole.Dzieci dwujęzyczne często osiągają lepsze wyniki w nauce niż dzieci jednojęzyczne.
Rozwój kreatywności.Dwujęzyczność może stymulować kreatywność i myślenie analityczne.

Rozwój umiejętności społecznych. Dzieci dwujęzyczne są często bardziej otwarte na innych i lepiej radzą sobie w sytuacjach społecznych.Dlatego tak ważnym jest aby wspierać jego tożsamość językową. Rodzice i opiekunowie mogą to zrobić, zapewniając dziecku dostęp do obu języków i pozytywny klimat do ich używania.
Oto kilka wskazówek, jak wspierać tożsamość językową dzieci dwujęzycznych:
Mówcie do dziecka w obu językach. Dzieci uczą się języków, słuchając ich.
Czytajcie dziecku książki w obu językach. Czytanie książek pomaga dzieciom rozwijać słownictwo i zrozumienie języka.
Oglądajcie z dzieckiem filmy i programy telewizyjne w obu językach. Oglądanie filmów i programów telewizyjnych pomaga dzieciom wsłuchiwać się w język i przyswajać jego niuanse.
Zachęcajcie dziecko do używania obu języków. Pochwalcie dziecko, gdy używa obu języków.
Nie krytykujcie dziecka za błędy. Dzieci popełniają błędy, gdy uczą się języków. Nie krytykujcie dziecka za błędy, ponieważ może to zniechęcić je do używania języka.


Ważne jest, aby pamiętać, że każdy dziecko jest inne i rozwija swoją tożsamość językową we własnym tempie. Nie należy porównywać dzieci dwujęzycznych z dziećmi jednojęzycznymi. -
Gramatyka u dzieci dwujęzycznych
Rozwój gramatyki u dziecka dwujęzycznego jest procesem, który przebiega w podobny sposób jak u dziecka jednojęzycznego. Dzieci dwujęzyczne uczą się gramatyki poprzez ekspozycję na język w codziennych sytuacjach. Im więcej dziecko słyszy język, tym lepiej rozumie jego zasady.
Oto kilka wskazówek, które pomogą Ci rozwijać gramatykę u dziecka dwujęzycznego:
Mów do dziecka! Im wcześniej dziecko zacznie uczyć się języków, tym łatwiej przyswoi ich gramatykę.
Mów do dziecka w sposób naturalny i spontaniczny. Nie przejmuj się, jeśli nie zawsze używasz poprawnej gramatyki. Dziecko uczy się poprzez słuchanie i powtarzanie, więc ważne jest, aby mówić do niego tak, jakbyś mówił do osoby dorosłej.
Czytaj dziecku książki i opowiadania. Czytanie jest świetnym sposobem na naukę nowych słów i zwrotów, a także na zapoznanie dziecka z różnymi konstrukcjami gramatycznymi.
Rozmawiaj z dzieckiem o tym, co robi. Kiedy dziecko wykonuje jakąś czynność, opisuj to, co robi, używając obu języków. To pomoże dziecku zrozumieć, jak gramatyka jest używana w różnych kontekstach.
Zachęcaj dziecko do mówienia w obu językach. Pytaj je o rzeczy, które robi i widzi. Słuchaj uważnie tego, co mówi, i koryguj jego błędy w sposób pozytywny.Oto kilka ćwiczeń, które możesz wykonywać z dzieckiem, aby rozwijać jego gramatykę:
Istnieje wiele gier językowych, które mogą pomóc dzieciom w nauce gramatyki. Niektóre popularne gry to: „Prawda czy fałsz” i „20 pytań”.
Możesz również wykonywać z dzieckiem proste ćwiczenia gramatyczne, takie jak:– Dodawanie końcówek do słów,
– Tworzenie zdań z różnymi rodzajami czasowników,
– Przekształcanie zdań.
Pamiętaj, że każdy dziecko rozwija się w swoim tempie. Jeśli martwi Cię rozwój języka polskiego Twojego dziecka, zapraszam na konsultacje online.
-
No ale skąd u mojego dziecka ta dysleksja? (część I)
O dysleksji dużo już powiedziano i napisano. Nie tak dawno, często słyszałam, że „teraz to jest na nią moda”. W rozmowach ze znajomymi nauczycielami często przedziera się się nutka irytacji – dysleksja ma bowiem również złą prasę. Kojarzy się z zaświadczeniami, które teoretycznie mają mają pomóc uczniowi w osiąganiu celów dydaktycznych. W praktyce bywa różnie. Pracując online z uczniami polonijnymi, bądź stacjonarnie z dziećmi polskojęzycznymi w Gniazdo Specjalistyczne Centrum Mamy Taty i Dziecka, niejednokrotnie miałam z nią do czynienia. Dysleksja przekłada się bowiem na różne formy komunikacji językowej – czytanie, pisanie i pisownię.
To co dla mnie istotne i na co chciałabym zwrócić uwagę rodziców, to fakt iż dysleksja nie pojawia się znienacka u dziecka rozpoczynającego edukację szkolną. Czynniki ryzyka dysleksji możemy zaobserwować już w pierwszym roku życia. Wczesna, wielospecjalistyczna diagnoza, warunkuje powodzenie terapii.
Na początek warto wiedzieć, że „cały ryzyka pakiet DYS-” (czyli dysleksja, dysortografia i dysgrafia) jest prawdopodobny:
u osób, u których w rodzinie występowałą dysleksja (rodzice, rodzeństwo, wujostwo ucznia borykało się z trudnościami o podobnym typie),
u dzieci, które pochodzą z nieprawidłowo przebiegających ciąż i porodu,
u dzieci, w których rozwoju obserwujemy nieprawidłowości psychomotoryczne.Rzecz jasna, mówiąc o ryzyku dysleksji nie mówimy tylko i wyłącznie na podstawie pojedyńczych objawów. Zawsze jednak powininny one wzmagać naszą czujność


Zarazem rodziców jak i terapeutów.
Poniżej, na podstawie wieloletnich badań prof. Marty Bogdanowicz, przedstawiam listę symptomów, które zwiastują wystąpienie trudności o charakterze dysleksji. Jak widzimy, są już widoczne bardzo wcześnie.
Wiek niemowlęcy: (pierwszy rok życia)



Motoryka duża – opóźniony lub nietypowy rozwój. Mam na myśli dzieci, które nie raczkują lub mało raczkują, słabo utrzymują równowagę. Dzieci mające obniżone napięcie mięśniowe. Ich pozycja ciała podczas leżenia i siedzenia jest asymetryczna. Dzięki Bogu, coraz więcej jest fizjoterapeutów, których świadomość wnikliwość i skrupulatność pracy terapeutycznej pozwala na uchwycenie tych trudności we wczesnym stadium i za pomocą rzetelnej pracy z rodziną, są w stanie skorygować nieprawidłowe wzorce. Pomimo, iż nie pracuję z dziećmi do drugiego roku życia, mam to szczęście, że mogę przyglądać się pracy moich koleżanek z Gniazdo Specjalistyczne Centrum Mamy Taty i Dziecka. Dlatego, wiem, że już w pierwszych tygodniach życia, można wychwycić powyższe symptomy i skierować terapię na właściwe tory.
Wiek poniemowlęcy


(2-3 lata)Tutaj ważnym jest przyglądanie się zarówno motoryce dużej jak i małej. Dzieci z ryzyka dysleksji to te, które zaczynają później chodzić i biegać. Mają trudności z utrzymaniem równowagi. Dzieci, które w tym wieku są mało zręczne i nieporadne w samoobłudze (n.p. podczas jedzenia łyżką). Zawsze, ale to naprawdę zawsze, należy przyglądać się rozwoju dziecka, które zaczyna mówić później niż zakłada to norma rozwojowa. Mam tutaj na myśli dzieci, które nie łączą dwóch elementów w zdanie w wieku 24 miesięcy, nie używają zdań złożonych po trzecich urodzinach.
Pamiętajmy o tym! Bądźmy uważni!
O symptomach dostrzegalnych w wieku przedszkolnym i szkolnym, napiszę w następnej części.
C.D.N.
( na podstawie Skali Ryzyka Dysleksji M.Bogdanowicz)
-
Wyrażenia dźwiękonaśladowcze
Niezależnie od tego, czy to w stacjonarnej pracy logopedycznej, czy też podczas zajęć online, na których wspieram rozwój mowy dzieci polonijnych z całego świata – wyrażenia dźwiękonaśladowcze regularnie pojawiają się w mojej pracy. I to nie tylko dlatego, że bardzo lubię zwierzęta. Wykorzystuję je w pracy z dziećmi wielojęzycznymi, z opóźnionym rozwojem mowy, z zaburzeniami komunikacji językowej, autyzmem, wadami wymowy czy też z niedosłuchem. Dlaczego zatem są tak uniwersalne?
Przyglądając się naturalnemu rozwojowi mowy dziecka, widzimy, że wyrażenia dźwiękonaśladowcze (onomatopeje) zazwyczaj występują jako pierwsze. Pojawiają się już około pierwszego roku życia. Wsłuchując się w otaczający świat, dziecko próbuje naśladować dźwięki zwierząt, przedmiotów lub innych urządzeń. Jest to pomost do kolejnych komunikatów werbalnych. Ponadto, u dziecka wyzwalają się reakcje językowe, które mają na celu spontaniczne nadawanie komunikatów. Zabawa wyrażeniami dźwiękonaśladowczymi to doskonałe ćwiczenie kształcące słuch fonematyczny oraz pamięć słuchową. Dziecko uczy się na kojarzyć dźwięk z obrazkiem lub przedmiotem. Ponadto to bardzo solidny trening aparatu artykulacyjnego, który przygotowuje małego człowieka, do poprawnej wymowy słów.
Dla dzieci, u których z jakiegoś powodu rozwój mowy jest opóźniony, ważnym jest, by rozwijać umiejętność posługiwania się onomatopejami. Ponadto, badania wykazały, że używanie onomatopei, podczas mówienia do małych dzieci, jest pomocnym w rozwoju mowy. Wyrażenia dźwiękonaśladowcze są dla dzieci atrakcyjniejsze i zwykle lepiej reagują słysząc te dźwięki. Zazwyczaj, podczas zabawy wyrażeniami dźwiękonaśladowczymi, dorosły zmienia barwę swojego głosu, co okazuje się być bardziej angażującym dla dziecka.
Jeśli zatem chcesz pomóc swojemu dziecku w rozwoju mowy, używaj wyrażeń dźwiękonaśladowczych, by opisywać sytuacje dnia codziennego. Przykłady – widząc przejeżdżający samochód powiedz : „auto – brum, brum”. Gdy dziecko patrzy na Ciebie jak kroisz cebulę powiedz: „kroję cebulę – ciach, ciach”. Kiedy huśtasz dziecko na huśtawce powiedz:” huśtamy się – huśtu, huśtu”, a kiedy zobaczycie kurę, powiedz – „kurka – ko, ko, ko”.
Powtarzaj słowa kilka razy, dziecko uczy się szybko poprzez Twoje powtórzenia. Nie bój się zmiany tonu swojego głosu, ekperymentuj, zmieniaj go na taki, który dla dziecka jest najbardziej atrakcyjnym.
Wyrażenia dźwiękonaśladowcze są doskonałym sposobem na ćwiczenia rozwijające umiejętności komunikacyjne dziecka. Są uniwersalne, bo sprawdzają się i w gabinecie logopedycznym jak i w każdej sytuacji dnia codziennego. Są atrakcyjne dla dzieci, ale także i dla dorosłych. Występują we wszystkich językach świata.
Polskie miau i hau w innych językach, zaprezentują Wam moje kochane zwierzaki: pies Andrus i kot Guzik;-).


-
Komunikacja alternatywna – moja trudna miłość.
O tym czym jest komunikacja alternatywna napisano już wiele. Wciąż jednak za mało. O tyle za mało, że ciągle, nawet na uczelniach, powielane są mity na jej temat. I ciągle jeszcze zbyt mało rodziców niemówiących dzieci wie, że mają szansę na sprawną komunikację.
AAC czym jest?
Są osoby, które przez deficyty neurologiczne, znaczne dysfunkcje rozwojowe, wielorakie, sprzężone niepełnosprawności czy zespoły genetyczne nigdy nie będą mówić. Nie znaczy to jednak, że są one pozbawione intencji komunikacyjnej.
Komunikacja alternatywna i wspomagającą, znana również jako AAC (Augumentative and Alternative Communication) to niewerbalne metody służące do komunikowania się z otoczeniem przez osoby niemówiące. W zależności od stopnia opanowania mowy przez dziecko możemy korzystać z komunikacji wspomagającej (gdy dziecko mówi, ale jego mowa jest ograniczona, zniekształcona) oraz komunikacji alternatywnej – gdy dziecko nie mówi wcale. W zależności od funkcjonowania dziecka system komunikacyjny może być:
– manualny – znaki gestowe n.p. Makaton,
– graficzny – rysunki, zdjęcia, symbole, piktogramy, litery np. PSC, Mówik,
– dotykowy – symbole dotykowe (n.p. przedmioty, ich miniatury),
– łączony (korzystający z powyższych)
O tym jaki system komunikacyjny dobrać do dziecka decyduje się w oparciu o analizę umiejętności dziecka, jego możliwości intelektualne i możliwości motoryczne.
Jak to się zaczęło?
Swoją przygodę z komunikacją alternatywną rozpoczęłam w trakcie studiów podyplomowych Neurologopedia na Collegium Medicum UJ w Krakowie podczas których P. Ewa Przebinda (współtwórca programu Mówik) i prof. Mirosław Michalik wprowadzali nas w tę tematykę. Mieszkałam wtedy jeszcze w Brukseli gdzie pracowałam głównie z dziećmi dwujęzycznymi i trochę żałowałam, że nie mogę zacząć natychmiast wdrażać komunikacji alternatywnej w praktyce. Moje kochane dzieci, z którymi wtedy pracowałam pięknie mówiły…
Jakiś czas później wróciłam do Polski, gdzie za zrządzeniem losu miałam szansę pracować w miejscu, które zdeterminowało mnie jako terapeutę. W OREW Ustroń komunikacja alternatywna była codziennością, a ja zobaczyłam jak mało jeszcze wiem i potrafię. Na szczęście mogłam pracować z terapeutami którzy chętnie dzielili się swoim doświadczeniem i wiedzą. Przełomowymi momentami w moim postrzeganiu AAC były jednak spotkania i szkolenia z p. Ewą Cieślińską, Aleksandrą Robak oraz Moniką Jerzyk. Intensywne szkolenie i superwizje pod okiem Moniki Jerzyk udowodniły mi, że każdy, absolutnie każdy chce i może się komunikować, a moim terapeutycznym obowiązkiem jest odkrycie sposobu dostępu i rozbudzenie intencji komunikacyjnej. Dziś wiem już także, że nie każda osoba, która nie mówi, jest niepełnosprawna intelektualnie. Obecnie staram się poznać umiejętności komunikacyjne dzieci w naszym żywieckim Centrum „Gniazdo”.
I chociaż czasami nie jest łatwo – na ścieżce terapeutycznej pojawia się znużenie, nie widać szybkich efektów terapii tak jak u koleżanek, które zajmują się innymi obszarami logopedii, brakuje pewności czy wybrało się prawidłową strategię itd., to jednak emocje jakie towarzyszą mi w odkrywaniu ścieżek dostępu do „moich” dzieci nie mogą równać się z niczym innym. No bo z czym można porównać wzruszenie rodzica, gdy dziecko, które nie mówi, i z którym komunikacja jest mocno ograniczona potrafi „wystukać” na Mówiku „Kocham Cię Mamo!”. Podobnie jak te momenty, kiedy dziecko poważnie chore neurologicznie, z którym na pozór nie ma kontaktu, potrafi świadomie zakomunikować swój wybór lub odmowę. Każde spotkanie z dzieckiem niemówiącym uczy mnie pokory i wzrusza, kiedy widzę, jak dziecko zaprasza mnie do swojego świata. Dobrze mi w tych ich światach. Pokazują mi, że nie zawsze oczywistości są oczywiste, zmuszają do główkowania i uczą, że nic nie jest takim jakim się wydaje. Dlatego nadal będę poszukiwać nowych sposobów dostępu i nadal będę walczyć z mitami dotyczącymi komunikacji alternatywnej.
Mity z którymi najczęściej spotykam się w gabinecie:
– AAC hamuje mowę, dziecko któremu wprowadzimy AAC z pewnością już nigdy nie zacznie mówić.
– Z wdrażaniem komunikacji alternatywnej i wspomagającej należy czekać, aż dziecko będzie duże, by mieć pewność, że nie zacznie mówić samo.
-Dziecko musi przejawiać intencję komunikacyjną, by móc wprowadzać AAC.
-Gdy dziecko nie widzi i nie słyszy, to nie ma szansy na jakąkolwiek komunikację.

-
Autyzm – zdążyć z diagnozą
Określenie „autyzm” stało się w ostatnim czasie bardzo popularne. Coraz częściej spotykamy się bowiem z „autystycznymi dziećmi” lub z dziećmi ze „spektrum autyzmu”. Statystyki donoszą, że autyzm może dotykać jedną na 100 osób.
Autyzm nie jest chorobą
Jest to neurobiologiczne zaburzenie rozwoju polegające na odmiennym od normatywnego funkcjonowaniu mózgu. Jest diagnozowany na podstawie nieprawidłowości w obszarach takich jak: relacje społeczne, deficyty komunikacji werbalnej i pozawerbalnej (mimika, gesty) oraz powtarzające się zachowania i bezcelowe ruchy, postawy ciała czy wypowiedzi.
Specyfika mowy dzieci z autyzmem
Fakt, że dziecko potrafi posługiwać się mową, jest niezwykle ważny i stanowi wyznacznik jego rozwoju. Wiadomo, że rozwój mowy dziecka we wczesnym etapie jest następstwem umiejętności naśladowania. Dziecko obserwuje swoje otoczenie i najbliższe osoby, jest nimi zainteresowane i chce je naśladować, po to, aby mieć z nimi jakiś kontakt. Dzieci z autyzmem, nie wykazują zainteresowania otaczającą ich rzeczywistością oraz osobami ze swojego otoczenia. Nie rozumieją zatem, do czego służy komunikacja. W związku z tym, u większości dzieci z autyzmem rozwój mowy jest opóźniony, a niejednokrotnie mowa nie rozwija się wcale. Cechą charakterystyczną mowy dzieci z autyzmem są tzw. echolalia, czyli słowa lub wyrażenia, które są powtarzane przez dziecko jak echo, zaraz po usłyszeniu lub później. Np. na pytanie: czy chcesz jabłko? usłyszymy odpowiedź „chcesz jabłko?” Gdzie masz oko? – „gdzie masz oko”? Echolalie odroczone to powtarzane z opóźnieniem frazy, zdania zasłyszane np. w reklamach, piosenkach, filmach lub wypowiedzi innych. Również ton głosu osób autystycznych różni nieco się od osób, u których nie wykryto zaburzeń. Jest niedostosowany do sytuacji komunikacyjnej, często wysoki i śpiewny lub monotonny. W mowie występują liczne błędy gramatyczne oraz neologizmy.
Autyzm a dwujęzyczność – zdążyć z diagnozą na czas!
W swojej praktyce neurologopedycznej dzieci wielojęzycznych, niejednokrotnie spotkałam się z sytuacją kiedy to dziecko z cechami autystycznymi nie było odpowiednio wcześnie zdiagnozowane. Również spotkania online z rodzicami dzieci ze szkół polonijnych, w jakich miałam przyjemność uczestniczyć dzięki współpracy z ORPEG w ramach projektu Latająca Poradnia potwierdziły moje obawy. Niestety nadal, zbyt często opóźnienia rozwoju mowy u dzieci dwujęzycznych zrzuca się właśnie na poczet dwujęzyczności. Prowadzi to zbyt późnego wdrażania oddziaływań terapeutycznych co w konsekwencji obniża szansę na powodzenie terapii i prawidłowe rozwinięcie komunikacji w którymś języku.
Niezależnie od tego czy jesteś rodzicem dziecka jedno- czy wielojęzycznego koniecznie udaj się do specjalisty gdy Twoje dziecko ma rok i zauważysz, że:
– nie reaguje na swoje imię,
– nie wykonuje i nie naśladuje gestu „papa” na pożegnanie,
– nie gaworzy,
– nie zwraca uwagi na przedmioty, które wskazuje rodzic,
– nie odwzajemnia uśmiechu,
– nie jest zainteresowane innymi dziećmi,
– bywa rozdrażnione z powodu głośnych dźwięków,
– nie patrzy w oczy rodzica podczas zabawy, przebierania.
– rzadko okazuje swoje emocje.
Rodzicu pamiętaj, że wcześnie postawiona diagnoza i szybka interwencja terapeutyczna nie dopuszczają do narastania objawów zaburzenia. Pozwalają na odpowiednią stymulację dziecka od najmłodszych lat, kiedy to mózg jest najbardziej plastyczny. W rezultacie cele terapeutyczne są łatwiejsze do osiągnięcia. O tym jak wygląda diagnoza autyzmu napiszę już niebawem.










